Titch

Królowa może być tylko jedna

FUTROGRAFIA - FOTOGRAFIA ZWIERZĄT

Pistacjowy, liliowy, pomarańczowy, kremowy… co najmniej taką paletę barw można znaleźć u Titch. Długo czekaliśmy na wspólne spotkanie, wcześniej kolorową panienkę znaliśmy tylko z opowiadań i fotografii. Dzieli nas kilka tysięcy kilometrów, które w końcu udało nam się pokonać. Dla niej, dla jej superfajnych ludzi i dla hiszpańskiego słońca.

Titch do Asi i Deana przyszła sama. Nieproszona, nagle pojawiła się i już została. Oboje od dawna myśleli o kocie, ale odkładali tę decyzję na później. Jak większość z nas, którzy z poważnymi wyborami zwlekamy. Titch przyszła i podjęła decyzję za nich. Pewnie jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, bo odtąd króluje w swoim królestwie. Z dwuosobowym personelem, rzecz jasna.

Asia i Dean są nam wyjątkowo bliscy, ale tych dwoje u każdego wzbudzi sympatię. Nie ma w nich ani krzty złośliwości (nie mylić z sarkastycznym poczuciem humoru, które u ludzi bardzo cenię), jest za to duża otwartość na innych. Nieco inaczej niż u ich futrzastej królewny. Titch ma swoje sympatie i antypatie (z przewagą tych drugich), humory i zachcianki.

Nie toleruje zamkniętych drzwi od sypialni, w końcu kto by pomyślał, żeby je przed gospodynią zamykać! W ogóle wszystkie drzwi w domu powinny być zawsze otwarte, co by waćpannie swobody nie ograniczać. Rzadko ma ochotę na czułości, a jeśli już ma, oczekuje od człowieka synchronizacji. Wspólne spanie? Niekoniecznie, za to z przyjemnością wczesno poranna, mało wysublimowana pobudka. Ruch? Owszem, a najlepszy sport to ten krwawy i z ofiarami. Tak, ta słodko i niewinnie wyglądająca dziewczyna ma na sumieniu życie dziesiątek gadów i owadów. I choć bieganie za uciekającym posiłkiem pozwala spalać kalorie, to Titch do najsmuklejszych nie należy. W końcu nikt jej tych własnołapnie upolowanych tłustych kąsków nie liczy.

Wcześniej sugerowaliśmy Asi i Deanowi zwiększenie liczby domowników o towarzysza lub towarzyszkę dla Titch, bo uważamy, że jeden zwierzak w domu to co najmniej o jednego za mało. Po nawiązaniu bliższej znajomości z Titch, rozumiemy już ich brak przekonania do tego pomysłu. W końcu królowa może być tylko jedna :)

TitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitchTitch