Ekspedycja „Teneryfa”

O mieszkańcach tej ciepłej wyspy

FUTROGRAFIA - FOTOGRAFIA ZWIERZĄT

Opuszczaliśmy Warszawę chłodną i jeszcze zimową, by po dwóch tygodniach wrócić do Warszawy wiosennej, zielonej od liści na drzewach i trawników. Jednak nie wrażeniami z Warszawy chcemy się z Wami podzielić, a z pobytu na zawsze ciepłej i zachwycającej krajobrazem wyspie kanaryjskiej – Teneryfie. To tam postanowiliśmy spędzić długo oczekiwane wakacje.

Wyobrażacie sobie 14 dni bez swoich zwierzaków? Bardzo obawialiśmy się tej rozłąki, a właściwie to ja obawiałam się nieznanego. Dotąd nigdy na tak długo nie rozstawałam się z kotami. Na szczęście Rysiek i Marchewka zostały pod dobrą opieką, dzięki temu mogliśmy spokojnie wyruszyć w podróż.

Strach ma wielkie oczy. Owszem, będąc tam tęskniliśmy za rudzielcami, ale mieliśmy bardzo dużo zajęć i bardzo mało czasu na zamartwianie się. Zajęci byliśmy eksplorowaniem wyspy – odwiedzaniem tamtejszych miejscowości, podziwianiem przyrody oraz kosztowaniem hiszpańskich przysmaków. I tym, co jest nieodłącznym elementem naszych podróży – wypatrywaniem i podglądaniem zwierząt.

W górach mieszkają króliki, przywiezione jakiś czas temu na wyspę. Króliki rozmnażają się w szybkim tempie, dlatego, w celu regulacji ich populacji, mieszkańcy wyspy hodują psy rasy podenco kanaryjski. Psy, które w sforach polują na króliki.

Widywaliśmy także psy „kieszonkowe”. Szpice, buldogi francuskie (chyba najpopularniejsze), psy rasy chihuahua. Jedne z nich szalenie towarzyskie (szpice), inne zupełnie aroganckie ;-)

Będąc na wyspie spotkaliśmy kilka kotów – koty sąsiedzkie, koty widziane gdzieś po drodze. Zastanawia mnie stosunek mieszkańców wyspy do gatos (gato – kot w języku hiszpańskim), do zwierząt wolno żyjących w ogóle. Z jednej strony wydaje się, że zwierzęta otoczone są opieką – darmowa sterylizacja, leczenie, sprawnie działające schronisko. Z drugiej strony wiem, że w prasie i telewizji pojawiają się informacje o skrzywdzonych zwierzakach – wrzuconych do pojemników ze śmieciami czy porzuconych w inny, niegodny sposób. Myślę, że takie sytuacje, niestety, zdarzają się bez względu na miejsce.

Mnie bardzo zaskoczyło co innego – tablica, która znajdowała się na początku trasy górskim szlakiem z miejscowości Masca. Tablica informowała turystów o tym, że na swojej drodze na pewno spotkają wiele dzikich kotów. Zabraniała dokarmiania ich ze względu na to, że koty polują na chroniony gatunek ptaków. Ja to zrozumiałam jednoznacznie – nie karmcie kotów, to wyginą… Jednak walcząc o przetrwanie, będą przecież polowały na inne zwierzęta. Czy rozwiązaniem problemu nie jest ich dokarmianie? Schodząc szlakiem w dół, faktycznie widzieliśmy w oddali kota i mijaliśmy martwego ptaka, przypominającego tego ze zdjęcia na tablicy. Podczas tej trekkingowej wyprawy spotkaliśmy także pięknego, młodego, rudego kota. Czekał na turystów na końcu trasy, nad oceanem. Był „dobrze zbudowany”, mocno żebrzący i pogardził (!) kurczakiem, którym go poczęstowałam.

Chciałabym jeszcze na chwilę wrócić do tematu schroniska. Bardzo podobało mi się to, jak lokalna społeczność wspiera tę inicjatywę – jest punkt, do którego można dostarczyć dary, które potem są sprzedawane lub służą jako fanty w loterii na imprezach charytatywnych. Zdumiał mnie sam fakt, że takie imprezy mają tam miejsce. Mieszkańcy wyspy spotykają się towarzysko, jednocześnie przyczyniając się do poprawy sytuacji zwierzaków. Powinniśmy wziąć z nich przykład i organizować podobne akcje w Polsce.

Mieliśmy okazję zobaczyć również takie zwierzaki, które nie posiadają futra. Różnego rodzaju ptaki, od pospolitych gołębi, przez kaczki i mewy, po miniaturowego ptaszka, niespotykanego w Polsce. Poza tym, masowo okupujące skały, różnych rozmiarów i różnokolorowe, kraby. Podglądanie ich miało w sobie coś ekscytującego, choć stworzenia te przypominają mi rozrośnięte kleszcze. Maciek natomiast był zaabsorbowany śledzeniem ich z aparatem i uważa moje porównanie za krzywdzące – kraby rzecz jasna ;-)

Najłatwiej na Teneryfie spotkać jaszczurkę. Gady te spacerują niemalże wszędzie. Z kolei jednym z trudniejszych celów dla oczu jest delfin. Nam udało się wypatrzeć te piękne ssaki wodne, wynurzające się ławicami ponad taflę oceanu.

Koniec opisywania, zapraszamy do oglądania!

Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"Ekspedycja "Teneryfa"